Hani opornie idzie mówienie takie jak każdy sobie wyobraża. Nie mówi za często mama, tata, baba. Ostatnim hitem jest nazwanie auta - brrrrrrrr oczywiście ze ślinieniem. Mama woła w dwóch przypadkach - gdy jest źle i gdy robi bańki ze śliny. A często mówi coś po hanusiowemu i dobrze jej z tym :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz