środa, 14 września 2011

Krok milowy

Hania zaczęła chodzić! Najpierw powoli po kilka kroczków nie dłużej niż parę sekund i zawsze w czyjeś ramiona, potem zaczęłam od czasu do czasu puszczać rękę prowadzącą lub sama dumnie stała na środku pokoju czy trawnika. Czasem też wykorzystuje niekonwencjonalne możliwości podparcia łapiąc ogon psa. Ale nagle nastąpił bunt i chodzenie poszło w odstawkę, mam nadzieję że nie na długo bo jesień za pasem i raczkowanie po trawie nie jest już takie świetne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz